poniedziałek, 20 października 2008

przeurocze życie w Delhi





Jutro kierunek Varanasi,potem prosto do jądra ciemności.Bez neta,bez transportu,bez turystów.Za to z permitem!

permit story cd..







jest przed 7 rano,od wczoraj rana jestesmy na nogach,nasze plecaki w "cloak room" na dworcu new delhi wlasnie stanowia pozywke dla masy hasajacych tam szczurow a do spotkania w sprawie permitow pozostaly jeszcze 3h.w kafejce na paharganj do ktorej sie wlasnie wbilismy na glebie spi wlasciciel sikh a przy kompie siedzi rusek wesolo gaworzacy na skypie.
ostatnie 2 dni dreptalismy po Bundi i Kota,opis tego z racji nieprzytomnosci autora bedzie nastepnym razem,a zamiast tego fotki.

piątek, 17 października 2008

permit story

po wieeelu godzinach w podrozy dotarlismy wczoraj rano do Delhi.Sama podroz byla bardzo przyjemna,o ile 9h w pociagu,8 h na lotniskach oraz 9 h w B777 moze byc przyjemne.Najprzejemniejsza jej czescia bylo jedzenie ukoronowane deserem kremowo-orzechowym w Emirates oraz ich system personal video,ktory to finalnie udalo sie rozgryzc...podchadzac do ladowania w Delhi.

Lokujac sie na Paharganju bo odespaniu wczorajszego zmeczenia pochodzacego z butelki nabytej w Dubai duty free z cola dzis probowalismy zalatwic permity do Arunachalu.Klawiatura na ktorej to pisze pochodzi z wczesnych lat 80-tych i dziala wybiorczo,wiec ogranicze sie do stwierdzenia,ze hinduska biurokracja nie ma sobie rownych na calym swiecie..po 3 h w ministerstwie spraw wewnetrznych okazalo sie,ze to zupelnie nie tam,tylko w arunachal bvagan,gdzie okazalo sie,ze to niezupelnie tam tylko tuz obok podobno,wiec po poltorej godziny poszukiwan w okolicy i nastepnie 15min jazdy riksza znalezlismy arunachal ministry of turism.Ale to znow nie do konca bylo to,na szczescie dostalismy odpowiednie namiary i nasz "hindu friend" Jamoh Umbrey z Liza Wold Travels insallah w poniedzialek skoluje permity,takze do tego czasu posiedzimy w Bundi,dokad ruszamy dzis wieczorem.
Nasza wiara i przekonanie,ze jest tam fajnie, wzrasta proporcjonalnie do ilosci klod rzucanych nam pod nogi,zebysmy tam nie pojechali.

A co do Indii to nic sie nie zmienily,nadal jest to najbardziej fascynujacy syf na ziemi.Ale Delhi juz nosi znamiona "swiatowej metropolii".Czesc terminalu lotniczego zostala zrewitalizowana (zlosliwi twierdza,ze na potrzeby teledysku bolywoodzkiego,moga miec racje),widzielismy tez jeden nowoczesny autobus miejski oraz hotspot w turist office na dworcu kolejowym New Delhi.Nowoczesnosc w domu i zagrodzie:)

Pozdrowienia z Paharganj

poniedziałek, 13 października 2008

Mapka live


Wyświetl większą mapę

Jutro

dość grafomaństwa,

od jutra zaczyna się konkret.

piątek, 10 października 2008

post radosny

Lariam trafił w me ręce!

Wszystko dzięki znakomitemu zorganizowaniu naszej Poczty,Poczty Polskiej!

Powinniśmy byc z niej dumni! 100 lat!!

post frasobliwy..

Zostały 4 dni do wyjazdu...Lariam z Krakowa leci już 4 dni i nie doleciał wciąż...

Gołębie pocztowe są szybsze.

I cykliści.Pocztowi.

Nie polecam Poczty Polskiej.

środa, 1 października 2008

jeszcze 14dni.

Do wyjazdu zostały 2 tygodnie.Po wielkich bojach udało się zdobyć ostatecznie potwierdzone (mamy nadzieje) numery na bilety rail&fly.Wymagało to około 8 maili i 5 telefonów,mimo,iż sprawa była prosta jak budowa cegły.W Indiach rozwiązali by to po pierwszym mailu,ale to podobno Trzeci Świat.

Z kwesti medycznych to wszyscy już mamy lariam, z tymże ja najlepszy,bo przeterminowany już o 3 miesiące.Nie ma to jak dobry kwas co tydzień;)

Wizy właśnie drukowane są w ambasadzie,powinny być w przyszłym tygodniu gotowe. Permity do stanów Indii gdzie są one wymagane można oczywiście zrobić w każdej ambasadzie Indii w świecie, ale w Warszawie ich nie dają.Pewnie się boją.Mają czego;) 

wtorek, 9 września 2008

coś o kolejach żelaznych

Dzięki Jaremowiczowi z forum Travelbit w me ręce wirtualnie wpadła genialna stronka zawierająca ciekawostki o kolejach Indyjskich, największej tego typu firmie na świecie.

I tak na przykład : 

Najdłuższy peron na świecie znajduje się w Indyjskim mieście Kharagpur i ma..1072.5 metra..

Najdłuższe indyjskie pasażerskie składy mają po 26 wagonów..

Najstarsze bez przerwy funkcjonujące połączenie to Bangalore Mail, wbrew pozorom nie mający z mailami wiele wspolnego, jako, że pierwszy raz ruszył w..1864 roku..

Generalnie tych ciekawostek jest cała masa, jak przystało na kraj mający ponad 63 tyś kilometrów użytkowanych torów.

Namaste

ps. zastanawiające jest to, że kolej w kraju "Trzeciego Świata", zatrudniająca kilkanaście razy więcej ludzi od PKP i mająca co najmniej 3razy dłuższą sieć, lepiej jest zarządzana,jest większy "ordnung" (abstrahując od nagminnych opóźnień) i ogólnie ma się lepiej niż nasze koleje państowe właśnie.. 

środa, 3 września 2008

cytat na czwartek.ave.

"Indie to nie Kraj Trzeciego Świata

,ale wysoka cywilizacja w stanie daleko posuniętego rozkładu"

Shashi Tharror